2.1.10

212.

w głowie jedna myśl, że może by to napisać, żeby nie zapomnieć, żeby nie tęsknić tak bardzo i leczyć się tym, kiedy dusza chora.
to w zamyśle miała być historia bez happy endu, tylko uniesień wiele, słów i milczenia. Ona i On, ta jedna rzecz, która ich łączy i wszystkie inne, które dzielą. Żadnych szans, nadziei, tylko te uniesienia, rozstania i gorzkie zakończenie. Z drugiej strony - myślę - za dużo mnie tam, jeszcze pomylę się kiedyś, jak Ona wsiądę do pociągu i pojadę, żeby przepaść na zawsze w momencie otwierania drzwi, za którymi stoi On. Jeszcze na siłę będę chciała zmienić zakończenie, żeby jednak byli Oni, a nie inaczej.
obiecuję sobie, że kiedyś spróbuję tak spontanicznie pojechać i zapukać. powiedzieć, że ja tylko przejazdem tutaj, że już zaraz mnie tu nie ma, że chciałam tylko zobaczyć reakcję. i jeśli ten prawy kącik ust nieznacznie uniesie się do góry, to przez maleńką chwilę, ułamek sekundy zaledwie, będę najszczęśliwszą osobą na świecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz