7.1.10

215.

brakuje mi słów, kiedy widzę, że Oni robią wszystko, byleby pomóc i pocieszyć. uśmiech wraca przy drugiej pomarańczy z kolei. tylko ten głos w głowie a co Ty dla nich masz? trochę zmniejsza słodycz owocu.
zaczynam rozumieć. nie zawsze musi być idealnie - ale dla takich idealnych momentów mogę chyba znieść wszystko.
może mają rację - nie ważne starać się aż tak, skoro końcowy efekt pracy i tak nie zostanie należycie oceniony. przestać mówić ja to zrobię, tak, nie ma sprawy, żaden kłopot. po prostu wbić wzrok w ławkę i udawać że nie słyszę - jak wszyscy.
T. mówi, że to nie jest ważne, co mówią inni. że najważniejsze jest, ile sami dla siebie jesteśmy warci. a ja znowu, niczym małe dziecko, bezgranicznie mu wierzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz