20.2.10

234.

co właściwie się stało?

(mam problem: nie umiem się głośno sprzeciwić, nie płacząc przy tym. nic mi nie wychodzi. talerze lecą z rąk, za głośno zamykam drzwi i mogłabym być inna. taka jak ona. sam mówiłeś. poza tym: jeden człowiek odchodzi, a ja odpycham całą resztę. i jeszcze : nie mam już życia uczuciowego i towarzyskiego. a także: oglądam filmy, które za dużo mają w sobie odnośników do mojej historii. słucham tych samych piosenek co kiedyś i wariuję od nadmiaru nieobecności. i w ogóle: wszystkie słoneczka na komunikatorze świecą się na żółto, a ja nie mam w które kliknąć. boję się nawet wziąć telefon do ręki i zadzwonić do najbliższej mi osoby. )

nic.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz