1.4.10

248.

budzę się w środku nocy, ze strachu chyba, bo ręce się trzęsą, bo zimno.
obejmuję nogi rękami i czekam, czas stoi w miejscu. to minie, to minie - powtarzam w myślach.
później
podejmuję decyzje, wszystkie wbrew sobie. potrzebuję kogoś, kto powie mi, że mam rację, że ważniejsze jest muszę niż chcę.
jeszcze później
kiedy telefon milczy, jest mi niedobrze od nieobecności.


wszystko mi się pomyliło, wszystko jest nie tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz