10.4.10

254.

zaczynam rozumieć. nie powinno opisywać się pewnych rzeczy, jeśli jeszcze się nie wydarzyły. bo jeśli się już wydarzą, to każde napisane wcześniej słowo wydaje się być nie na miejscu, a na myśl przychodzą dziesiątki, setki innych, lepszych. każde uczucie zostaje spłycone, pozbawione tego czegoś, nienazwanej głębi, najważniejszej części. środka. niewiedza i nieprzeżycie, niedoświadczenie pewnych rzeczy zmieniły się w nieporadność i niezdolność. gdybym mogła napisać to raz jeszcze, zamiast pięciu stron miałabym ich pięćdziesiąt. i to byłby dopiero początek.
zaczynam z niecierpliwością wyczekiwać poniedziałków, bo któryś z nich w końcu będzie tym poniedziałkiem. będzie dniem dotyku, szeptu do ucha, trzymania się za ręce. dniem poznawania się.
cudownym dniem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz