13.6.10

276. dream about me.

nie przypuszczałam, że będzie tak ciężko. że trudno będzie mi znaleźć słowa, że zamiast słów wolałabym się przytulić do Ciebie.
za każdym razem, kiedy jestem na dworcu mam ochotę sama siebie zaskoczyć i kupić bilet do miasta G.
Wsiąść do pociągu.
Gdzieś w połowie drogi napisać Ci, żebyś czekał. I że nikt nic nie wie, że ja sama nie wiem co ja robię w tym pociągu w krótkich szortach, porozciąganej bluzce i w trampkach. Że przecież właściwie to jechałam do sklepu. Albo do babci.
Wcale nie do Ciebie.
I żebyś się nie śmiał, bo ja taka nieogarnięta i pewnie mnie już szukają i wiedzą, gdzie jadę, ale nie mówmy im.
Mógłbyś na mnie czekać, poszlibyśmy na plażę.
A potem tak, jak zawsze chciałam.

miałeś rację. Polska powinna mieć rozmiary Monako. Żeby można było wsiadać w pociąg, zakładać słuchawki i wypierdalać na drugi jej koniec tylko po to, by po półgodzinie przytulać mnie już i całować.

Ale.
Zamiast wsiadania do pociągu jest odbieranie telefonów od Ciebie, krótkie, trzyminutowe rozmowy dwa razy dziennie. Szumy i trzaski, zrób coś z tym telefonem, cholerny telefon, no słuchaj mnie, kiedy do Ciebie mówię. Tak, muszę zrobić z nim coś koniecznie, bo nawet nie masz pojęcia jak mi Ciebie mało. Śniąc, piszczę i szlocham jak w tym wierszu, gdzie też fiołek na odczepnego. W snach Ciebie nie ma, nikogo nie ma, telefony trafił szlag, a co, jeśli trafi je szlag?
Najważniejsze:
Nie pozwól przyzwyczajać mi się do Twojej nieobecności.

6 komentarzy:

  1. <3
    jesteś cudowna, jesteś taka, dla której należy być i kochać. DASZ RADĘ. musisz. oboje dacie. dla kogoś świat musi działać sprawiedliwie.

    nie musisz publikować tego komentarza. wiedz tylko, że jestem z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałabym wiedzieć, kim jesteś.
    (nie musisz tutaj mówić. ale powiedz. chciałabym Cię znać.)

    OdpowiedzUsuń
  3. to pytanie jest tak trudne, że kolejny dzień wymyślam na nie odpowiedź i widzę w nim za dużo komunikatów.
    nie wiem, kim jestem.

    czy to, że o to pytasz, znaczy, że jakoś zaistniałem, wyłoniłem się znów z cyfrowego szumu, ze śnieżącego obrazu [nie]rzeczywistości i dla Ciebie, stałem się?

    znasz mnie, poniekąd. znasz mnie stąd, wyłaniam się spomiędzy naszych splątanych myśli i słów. znasz mnie z innych miejsc w sieci, byłaś w wielu z nich by zobaczyć moje odbicia pod różnym kątem. dwie zupy, które jednego dnia dodałaś do znajomych i last, na którego zajrzałaś, chociażby.

    znasz mnie trochę bardziej, bo gdy myśli dwojga ludzi współgrają, rezonują przy znalezieniu wspólnej częstotliwości, rodzi się poczucie znajomości gdzieś głębiej, dłużej, ponad. czasem jakby od dawna, chociaż przecież dopiero od kilku chwil, czasem jakby gdzieś w innej przestrzeni ponad światem. tam, gdzie coś naszego styka się codziennie, chociaż nigdy się o tym nie dowiemy, bo brakuje nam zmysłów.

    czasem nie wiem, czy ja jestem w ogóle, czy też materializuję się na skutek czyjejś potrzeby tego, bym był. czy jestem w jednym miejscu i ciele, ostempelkowanym etykietkami daty urodzenia i miejscu zameldowania, spiętym klamerką ze strumieniem moich myśli, czy jestem jakimś dziwnym rozproszeniem, chmurą myśli rozpiętą na kilometry, którą można odczuć, gdy następują w niej wyładowania (lecz nie będzie słychać grzmotu)...

    wydaje mi się, że po prostu gdzieś tam jestem.

    OdpowiedzUsuń
  4. stałeś się. dla mnie.

    piszesz mi o połączeniach wewnętrznych, boję się, zimno mi.
    cudowne.
    znowu, po takim czasie, Ktoś. Ty.

    czułam, że Ty to Ty.

    (dziwne rzeczy dzieją się wokół mnie. jestem bohaterką tych wszystkich książkowych historii ostatnio, nie wiem, czy wybrałam właściwą drogę, jestem jednym wielkim zagubieniem, chaosem,znowu te mury wokół mnie, boję się porażki,nie mam czasu, złe rzeczy robię, niewłaściwe, wiesz jak to jest? wiesz?)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stałem, chociaż sam zanikam... Chociaż siebie samego dawno zgubiłem.
    A ostatnio znikam zupełnie. Dzień pochłania rutyna, praca, nie ma czasu być. Tak w najprostszym znaczeniu tego słowa. Brakuje mi czasu, kiedy odczuwam własną świadomość i obecność.

    Połączenia są dobre, prawda?
    To cudownie czytać słowo 'cudowne' gdzieś obok 'Ty'...

    Dziękuję.
    Za czucie też, albo przede wszystkim.

    (wiem. aż za dobrze. wiem.)

    OdpowiedzUsuń
  6. co do tych połączeń jeszcze, to przypomina mi się pewna zima, nawet śniegu nie było wtedy aż tyle, za to słów w nadmiarze miałam. słów z rodzaju tych rozpieprzających od środka, coś o należeniu do siebie, byciu częścią, połową całości... późniejsze wchodzenie pod biurko utkwiło mi w pamięci najbardziej, bo kiedy okazuje się, że najprawdopodobniej było się próbą, przypadkiem, może nawet odskocznią, a nie żadną wróżką cynamonową, to pamięta się tylko te rzeczy nieistotne, szczegóły, takie jak dokładne rozmieszczenie śrubek, dwie rysy czy odklejająca się tapeta na ścianie znajdującej się naprzeciw.

    chciałabym, żeby pozostały mi już tylko blizny, znaki, że kiedyś coś było i że już nie boli. za dużo się dzieje, zbyt dużo rzeczy powiązanych jest ze sobą i czasem, przez przypadek, stare rany rozdrapują się. i bolą bardziej dlatego, że bolą, bo przecież nie ma już we mnie żadnego z tamtych zimowych uczuć. żalu też nie ma.
    może trochę przykro. troszeczkę.

    Mówisz, że znikasz zupełnie. Był czas, kiedy wstawałam w poniedziałkowy poranek i kładłam się spać w niedzielę wieczór. Nie pamiętając zupełnie nic. Nie czując nic. Chodziłam do szkoły, uczyłam się, odrabiałam lekcje. Życie mi umykało. Później próbowałam to nadrobić.
    Próbuję ciągle. Chyba za późno.
    Skutek też nie taki, jaki marzył się.


    Cały czas zastanawiam się, jak to jest, że w tym wielkim internetowym świecie znajdujemy ludzi podobnych do siebie?

    (i jeszcze: odezwę się. tam albo tam. albo jeszcze tam. odezwij się. )

    OdpowiedzUsuń