1.8.10

293. i don't even know what's going on.

Nikogo w domu. Tylko ja. Kolejna herbata z cynamonem (pachnie jak święta) i archiwum sms.
Nie mam już siły ( po raz kolejny w moim życiu) zastanawiać się: dlaczego ja? Próbuję nie myśleć o alternatywnych światach, możliwościach z nimi związanych i różowej wacie cukrowej, którą można kupić tylko w wakacje.
Właściwie.
Próbuję nie myśleć.
Po kilku nieprzespanych nocach pod oczami zrobiły mi się cienie. Przysypiam w ciągu dnia, zasypiam w połowie zdania, usypia mnie szmer komputera... Kasuję smsy.
Jeden po drugim. Trochę smutno, bo w innym świecie to...
Wiesz, że.

Nie mogę sobie poradzić z tym, że ranię (choć możesz jeszcze tego nie odczuwać) i wydaje mi się, że to najważniejszy powód mojego zniknięcia.

1 komentarz:

  1. nie znam Cię , a jednak doskonale wiem co wtedy czułaś .

    czułam to samo .

    OdpowiedzUsuń