22.9.10

308. za drzwiami melancholia.

lato się kończy. wszystko się kończy.
nie chciałam jesieni. tak, ja też. po raz pierwszy od dawna tęsknię za latem. dokładnie w tym momencie.
(sierpniowe poranki z wchodzeniem do łóżka, z byciem jednością. nigdy już nie będzie takiego lata)
jesień mnie zabija.
czytam o zachodzie słońca, o opadających liściach, mgle. pachnąca jabłkami pewność, że mnie zostawisz.
że to bycie jest już tylko babim latem, pajęczyną, która zniknie, rozpadnie się z powodu swojej kruchości.
emiliana torrini. orenda fink.patrick wolf. kings of convenience. stina nordenstam. ktoś wymyślił kiedyś ten jesienny soundtrack, który tak idealnie brzmi tylko teraz.
jestem spokojna. przygotowana na każdą najgorszą możliwość. na kopnięcie w brzuch i nieodbieranie telefonów.
marzenie na dziś: zaskocz mnie. chcę Twojej skóry, Ciebie obok, oddechu, bicia serca.
daty. odliczania.
zasypiania z myślą: jeszcze tylko trochę.
(zarzucisz mi, że myślę tylko o sobie. chcę, żebyś był szczęśliwy.)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz