23.11.10

322. meds.

nawet kiedy mówię prawdę, to kłamię. chodzi o to, że nie zadowalam się opcjami pośrednimi. w grę wchodzą tylko dwie: wszystko i nic. nic w obliczu prawie wszystkiego lub prawie niczego wydaje się być najmniej bolesnym wyjściem.
jeśli mam później patrzeć, jak znajdujesz sobie kogoś lepszego, bardziej twojego, to wolę przestać patrzeć już teraz.
boję się rzeczy, które nie mają prawa mnie zabić, ale zrobią to podwójnie, bo prawda zaboli zamiast wyzwolić.


tak mi się tylko pomyślało. wiesz.
przypomniało.

1 komentarz: