10.1.11

333. she's a mess.

moje życie coraz bardziej zaczyna przypominać spierdolony scenariusz polskiej wersji skins z wódką w plastikowych butelkach, leżeniem na ulicy, huśtaniem się na mostach i przypadkowym seksem w pociągowej ubikacji. sama powoli zaczynam być zwracaną treścią którejś z książek żulczyka.

ładnie ci z wódką, mała, nie jesteśmy grzecznymi dziećmi, najprawdopodobniej już nie jesteśmy ani trochę, bo tyle zostało po tym, jak najpierw pozbyliśmy się słowa dzieci, chwilę później grzeczni, to był dokładnie ten moment, kiedy siedziałam z boku, udając bezskutecznie, że mnie nie ma, ty siedziałeś tuż obok, bliżej, niż powinno się siedzieć, stanowczo zbyt blisko, jak na kogoś, kto chwilę wcześniej całował na pożegnanie najpiękniejszą. najpierw przypadkowe dotknięcia, przysuń się bliżej - marzę i już. delikatnie wodziłeś palcami po tych skrawkach niezakrytej skóry, nagiej skóry, mojej skóry, a ja drżałam, ledwo oddychałam, ktoś zabrał całe powietrze, które w środku mnie zaczynało wilgotnieć. wiedziałam, że wszyscy patrzą, że znowu się kurwię publicznie, to pewnie feromony - powiedzą mądrzejsi, to pewnie jej genetycznie ukształtowany kurwizm - powiedzą znawcy tematu, to pewnie ty - pomyślę cicho, kiedy podnosisz mnie z podłogi i ciągniesz w stronę wyjścia. zimnej ściany, zimnej ściany, zimnej ściany szukam, a mam tylko nie mniej rozpalonego ciebie i zimne powietrze, które sprawia, że w końcu możesz mnie wziąć w ramiona. kiedy wkładasz mi rękę pod spódniczkę, twoje dłonie na moich biodrach, mam ochotę zatracić się w tej chwili, chcę, żebyś ty zatracił się we mnie. czuję, że mógłbyś i chcę tego jeszcze bardziej, kiedy twój język dotyka mojego ucha. stoję teraz sama na pustym placu i nie wiem, czy ty mi się śniłeś, czy to wszystko mi się śniło - czyjś dotyk czuję na pewno. jedno za włosy szarpnięcie i wiem, że dobre rzeczy mogą się już tylko śnić. biorą mnie sobie po kolei, boli czy nie, to bez różnicy, jest zimno, nie widać gwiazd, na prawo śmietniki - notuję szczegóły, zupełnie niepotrzebnie, wyczuwam w sobie obcość, cudze ciało, cudzy gniew. znowu przypominasz mi się ty i zastanawiam się, gdzie się podziałeś i w którym momencie cię zgubiłam - nie pamiętam, wiem tylko, że całowałbyś każdy siniak na moim ciele, wycałowałbyś mnie całą, przypominam sobie, powoli, spokojnie, wspomnienia są zamglone, nie wiem, czy są prawdziwe, gubię się, na myśl przychodzi mi, że może rozkładam nogi z własnej woli, że zaraz rzucą we mnie pieniądzem i będę miała za co żyć, żyć, żyć, życie. uczepiłam się tego słowa i kojarzy mi się kuchnia w środku nocy, kubek herbaty na drewnianym stole, później trzaśnięcie drzwiami i czyjś krzyk.
no tak, to ja krzyczę. i nie ma żadnej kuchni. nigdy nie było żadnej kuchni.
kiedyś się mówiło o cichych zaklęciach, które jakaś stara wiedźma szeptała nade mną. wpuściła mi jad do krwiobiegu, miałam być wyjątkiem niewyjątkowym, najgorszą możliwością, szeptała, że zawsze kuchnia będzie czyjaś, a ja będę tylko do pomiatania. do wycierania podłogi. szmata. że będą się mną dzielić, a ja nie będę miała siły zaprotestować, bo nie odczepię nie od niewyjątkowości.

budzę się nad ranem z tego dziwnego półsnu i czuję, że ktoś tu był. uwięziona w tym miejscu, mogłabym zacząć wrzeszczeć i obudzić wszystkich. za dużo czytam. myślę o śmierci coraz częściej, o złych chorobach, które niszczą i odbierają chęci, o mężczyznach mojego życia, układam ich sobie w różnych konfiguracjach, od najmłodszego do najstarszego, zauważam podobieństwa, mogę się założyć, że zupełnie nieprzypadkowe; myślę o lubieniu wszystkiego, które jednak być może wcale ani trochę nie jest formą niezdecydowania, o ryzykowaniu, magicznych cyferkach, jednym ruchem wyciągam kabel z wtyczki i komputer się wyłącza. mogłabym tak czasem siebie wyłączyć.
wszyscy odetchnęliby z ulgą.

5 komentarzy:

  1. czasem przeraża mnie to, co piszesz. bo widzę wtedy siebie gdy byłam w Twoim wieku.

    OdpowiedzUsuń
  2. zanim dokończyłam pierwsze zdanie zapachniało mi Żulczykiem !

    OdpowiedzUsuń
  3. strasznie mnie nurtuje i muszę spytać... czy to co opisujesz, to tylko i wyłącznie Twoje przeżycia?

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie nie byłam pewna, ale podejrzewałam, że to sen. jednak lubię się upewnić, nić coś ocenię z góry

    OdpowiedzUsuń
  5. choć wtedy wszystko czuło się 'bardziej' i najczęściej to nie było przyjemne, to czasem tęsknię bardzo za 'tamtą mną'.

    OdpowiedzUsuń