9.1.13

413. i need to find someone who can heal my mind

jak się tak zastanowisz, mała, to przy nim nawet krzyczeć nie było ci wolno. zawsze mówił cicho, cicho i wkładał ci palce do ust albo zatykał ci usta dłonią. teraz więc, kiedy jesteś w tych mniej lub bardziej obcych ci miastach,to krzyczysz. krzyczysz, kiedy jesteś naga w jakimś obcym łóżku i z obcości razem z kimś próbujesz stworzyć na chwilę pełną gorących oddechów i jęków całość. i jest to krzyk głębszy. krzyk rozkosznego bólu i zatracania, które rozlewa się w tobie twoją ulubioną czernią. to nie jest jednak twój jedyny krzyk. krzyczysz też, kiedy na ulicy zaczepia cię dawno niewidziany ktoś albo kiedy wyświetlacz telefonu pokazuje ci numer, którego na pamięć nauczyłaś się tylko dlatego, że któregoś dnia w maju kilka lat temu ze zdeterminowaniem i przygryzaniem warg próbowałaś się dodzwonić do jego właściciela.wszystko co mówisz to krzyk. i kiedy mówię, że krzyczysz, to twój krzyk nie jest tylko krzykiem - jest też rozmową, szeptem, jest rozpalonym wiciem się pod siedemdziesięciokilogramowym ciałem na tobie, jest przypadkowym spojrzeniem w pociągu i milczeniem. korzystasz teraz z tego krzyku i tylko kiedy przełykasz gorzką ślinę, to jest ci ciężko z powodu bólu gardła. już nie możesz, ale nigdy się nie przyznasz, że cię to boli, bo znowu godzisz się ze stanem rzeczy i tylko to, tak całkiem paradoksalnie, nie jest dla ciebie powodem do krzyku. krzyk twój więc jest niesłyszalny, lekko może przez to fałszywy, ale całkiem aksamitny - przyjemny na tyle, że zamiast odbijać się od ramion, to w nie wchodzi, a ty przytulona do czyjejś klatki piersiowej twarzą wyczuwasz szybkie bicie serca, szaleńczy pęd, bo oto ty, nagi, drżący głaz, jesteś w posiadaniu. mała - mówi. dziewczynko. tak bardzo jesteś krzyk. 


7 komentarzy:

  1. podobno krzykiem nic nie dociera do drugiej osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czasem tylko krzykiem docieramy do siebie samych.

      Usuń
  2. kiedy wspomnę
    pieszczotę twych rąk
    nie jestem już dziewczyną
    która spokojnie czesze włosy
    ustawia gliniane garnki na sosnowej półce

    bezradna czuję
    jak płomienie twoich palców
    zapalają szyję ramiona

    staję tak czasem
    w środku dnia
    na białej ulicy
    i zakrywam ręka usta

    nie mogę przecież krzyczeć



    - Małgorzata Hillar, "Wspomnienie twych rąk"

    OdpowiedzUsuń
  3. "To nie były westchnienia, jęki, to był naprawdę krzyk. Krzyczała tak głośno, że Tomasz odsuwał głowę od jej twarzy. Wydawało mu się, że jej głos brzmiący tuż koło jego ucha rozerwie mu bębenki. Ten krzyk nie był wyrazem zmysłowości. Zmysłowość jest maksymalną mobililizacją zmysłów: człowiek z napięciem obserwuje to drugie i wsłuchuje się w każdy jego głos. Jej krzyk - przeciwnie - chciał zagłuszyć zmysły, by nie widziały i nie słyszały. To krzyczał naiwny idealizm jej miłości, która chciała zniszczyć wszystkie antynomie, zniszczyć dwoistość ciała i duszy, a może i czas."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. część druga, rozdział trzynasty, strona 42
      mam zaznaczone, pamiętam: koniec października, dworzec pkp w słupsku.

      Usuń
  4. chciałam wstawic kawałek wiersza, który mi się skojarzył. Ale.. nie jestem oryginalna, na to wychodzi. Ktoś już na to wpadł.
    'Nie mogę przecież krzyczeć'


    A.

    OdpowiedzUsuń