23.1.13

417. ***

myślę, że wpadnie na mnie tym zupełnie nieprzypadkowym (bo już dawno wyszeptanym szeptem gorącym do poduszki) przypadkiem w mieście w. będzie początek lutego. będę załatwiać te wszystkie papierkowe rzeczy, formalności dowodzące, że im więcej państw ma nade mną chociaż znikomy procent władzy, tym bardziej bezpańska jestem (jedyna dobra rzecz to łatwiejsza ucieczka z tego chorego, nieprzyjemnego kraju, jeśli kiedyś naprawdę wszystko poleci na łeb, na szyję - myślę). spotka mnie i mi powie with all your lies you're still very lovable. nic mu nie odpowiem, może tylko się uśmiechnę.
wszyscy mamy trochę wypracowanego dystansu.

10 komentarzy:

  1. Lovable to jest zawsze słowo-klucz, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ale tylko tutaj.

      Usuń
    2. Swoją drogą, wiesz, co mówią o mieście W. - Miasto Spotkań.

      Usuń
    3. dziwnie się czuję czytając to teraz.

      Usuń
  2. a o mieście P. - miasto doznań. tylko co mi po tym, skoro doznaję tylko rozczarowań. więc na spotkania w mieście spotkań jednak bym uważał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze biorę pod uwagę Twoje zdanie, em.
      teraz nie mam żadnych oczekiwań, tylko nadzieję, że się nie zgubię i trafię tam, gdzie trafić chciałam.

      Usuń
    2. nie zgubisz się (chociaż ponoć komunikację miejską to akurat mają rozdupconą, tak słyszałem), mówię Ci. poza tym zawsze jest Google Maps, nie?

      Usuń
    3. tak obstawiam, że użyję mojego zajebistego telefonu, poza tym to strasznie trudno jest przeoczyć, tak mówią. :)

      Usuń
  3. Wracam tutaj co jakiś czas i zawsze opada mi szczęka, tak głębokie są Twoje słowa, tak bardzo realistyczne i prawdziwe. Czytam jednym tchem i po cichu się zastanawiam, kim jest ktoś z takim talentem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. komentarz słodki od pączków, tak mi się wydaje.
      ktoś jest nikim, zawsze można zaprosić na kawę i się przekonać. :P

      Usuń