4.2.13

418. ghosts from the past.

niechcący patrzę wstecz, podsumowuję to, co zdarzyło się między lutym 2012 a lutym 2013. a zdarzyło się tak bardzo wszystko, że aż nic. nadal nie dopuszczam do siebie ludzi, nadal działam wbrew dobrym radom, nadal uroczo pozbawiam złudzeń. kolejny raz staję się czyimś rozczarowaniem, bo z mojej strony zamiast wzajemności jest tylko krótkie przestań,  nie stać mnie chyba na więcej - mam w sobie kamień i lód. obojętność, która przestała być pozą i maską, a stała się najbardziej komfortową formą, w jaką przyszło mi się wpasować. szkoda tylko, że jest jedna osoba, która pod tym wszystkim potrafi znaleźć te wszystkie właściwie przyciski, bo tak dobrze mnie zna - naciśnie ze świadomością,że stopniowo zacznę pękać. i będzie to pękanie o tyle niedobre, że wbrew mnie. nie ma dobrych momentów na takie rzeczy, choć najpewniej będę wtedy znowu czysta i dobra, a czas, jak zawsze, najgorszy z możliwych. póki co jednak wracają same niedobre  rzeczy, ciało buntuje się po raz kolejny, udowadniając, że kontrola nad nim była tylko chwilowa. jest trochę szyderczo, kiedy notuję na kartce numery telefonów lekarzy i kolejne badania, na które należałoby pójść. trochę szyderczo, bo szydzi ze mnie moja własna głowa, która przypomina, że znowu tak ładnie przegrałam, chociaż zaklinałam się, że nie. robię z tym dokładnie tyle, ile mogę, jak zawsze jestem bezsilna i bezradna, zdana na małe tabletki, białe fartuchy, cudzą mądrość. trochę przemawia przeze mnie gorzkość, bo to nie jest kraj dla ludzi z chorymi, słabymi organizmami, ale z całą pewnością jest to kraj ludzi chorych, chory kraj.
(jest lekko przesadne, wirtualne angażowanie się, manifestowanie, popieranie i negowanie,  jest świadomość tak pełna, że obezwładniająca, wreszcie: są wybory, które podejmuje się z zębami mocno zaciśniętymi, tak mocno, by zza nich nie wyszedł krzyk)


2 komentarze:

  1. póki co, jeszcze nie jesteśmy na tym etapie, aby łykać tabletki, aby w ogóle wstać z łóżka. zmusić się do jakiegokolwiek funkcjonowania.
    boję się, że i Ty, i ja jesteśmy blisko takiego stanu.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja się niczego nie boję,
    już nie.

    OdpowiedzUsuń