8.2.14

447. zawieszanie

wyrabiam w sobie nowe nawyki. nie palę, alkohol ograniczam do minimum. zwracam uwagę na to, co piję i jem. coraz więcej dobra i spokoju odnajduję w małych rzeczach, choć doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że małe rzeczy będą działać tylko wtedy, kiedy z dużymi też będzie w porządku.
taka mądrość, która dotyczy wszystkiego.
dzisiaj po raz pierwszy od dwóch miesięcy bez wyrzutów sumienia otworzyłam książkę (kryminał lackberg) i ją przeczytałam do końca. czuję się lepiej, mam w notatkach listę to-do, z której można będzie już niedługo skreślić naprawdę wiele rzeczy.
poza tym łapię się na tym, że naprawdę myślę, że spotkałam ludzi, z którymi można spędzić czas tak, jak zawsze chciałam go spędzać, a wszystko to bez spiny i lansu, bardziej z nadzieją, że któregoś dnia to będą ci ludzie, z którymi będzie się gotowało, kłóciło, umierało ze śmiechu i płakało. albo że w ogóle jeszcze będą tacy ludzie.
obawiam się, że chwilowo nie mam tu o czym pisać.

3 komentarze:

  1. No to chyba... powodzenia ? Obyś wytrwała w.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym mieć takich ludzi obok. Szkoda, lubię Cie czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Eta! Trzymam kciuki o Słońce:-)

    OdpowiedzUsuń