16.5.14

449. ***

trzeba gdzieś wyjść, coś robić, przemówić do kogoś. w czaszce głuchość, cisza, pustka.
w ciepły piątkowy wieczór wychodzę Cię szukać, w żyłach płynie mi to miasto: kojące, ale głośne, wibrujące emocją. alkohol nie smakuje, papierosy mdlą, ale piję, palę - przez grzeczność, dobre zachowanie. ludzi w mieście jest tłum, ludzie są ubrani dobrze, wyglądają dobrze, prowadzą poprawnie merytorycznie rozmowy o filmach, o malarstwie, o poezji. migają sylwetki, kolory włosów, dzwoni w uszach piskliwy śmiech. miasto jest we mnie, ale mnie w mieście już nie ma. odstaję, widać kontrast, nieregularny kształt. ciepły piątkowy wieczór rozbija, rozchodzi się po ciele jak zimny dreszcz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz